Doszłam do wniosku, że powinnam przestać znęcać się nad włosami i przestać farbować mocno chemicznymi farbami. O powrocie do naturalnych nie było mowy, dlatego zdecydowałam się na farbę Herbatint - ziołową i m.in. bez amoniaku. Kolor, który wybrałam to piaskowy blond z serii modny błysk.
Przed zakupem
Długo zastanawiałam się jakiej marki farbę wybrać, poza Herbatintem rozważałam Biokap i Color&Soin, na tę pierwszą zdecydowałam się po zapoznaniu paletą kolorów i pozytywnymi opiniami. Wybór koloru był trudny bo przy tego typu farbach ciężko przewidzieć efekt, obawiałam się rudości i tego, że rozjaśnienie nie będzie widoczne. Dużo czytałam o tym, jak pomocna przy wyborze koloru jest pani pracująca w Herbatincie, udzielając informacji na temat tego, jak wychodzą, możliwościach mieszania itp. Sama mogę to potwierdzić, bo również dostałam rzeczową odpowiedz na wątpliwości :) Swoją farbę kupiłam w niewielkim sklepiku w jednej z mniejszych galerii w moim mieście, nie wiem czy panie tam pracujące miały jakiś związek z Herbatintem, ale również były bardzo miłe i potrafiły doradzić. W końcu kupiłam dwa opakowania w cenie 39,90zł każde.
Co dostałam
Design pudełka jest dość skromny, dwukolorowy, nie zobaczymy tu modelki z burzą lśniących włosów tylko bardziej zwyczajną.
W jednym opakowaniu znajdziemy:
- buteleczkę żelu koloryzującego Herbatint, 60ml
- buteleczkę emulsji Glycol Developer, 60ml
- saszetkę Królewskiej Odżywki w kremie lub Szamponu normalizującego, 15ml (ja w obu opakowaniach trafiłam na odżywkę, koleżanka z tego co wiem też zawsze ją miała, tak że nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek dołączają ten szampon)
- parę rękawiczek
- instrukcję użycia w języku polskim
- wydrukowaną paletę wszystkich kolorów dostępnych w Herbatincie
Skład
Żel koloryzujący:laureth-5; propylene glycol; aqua; PEG-2 oleamine; ethanolamine; aloe barbadensis extract; PEG-75 meadowfoam seed oil; echinacea angustifolia extract; betula alba leaf extract; hamamelis virginiana extract; sodium metabisulfite; p-aminophenol; p-phenylenediamine; tetrasodium EDTA; cetrimonium chlorideEmulsja:
aqua; hydrogen peroxide; etidronic acid; cetrimonium chloride
Odżywka:
aqua; citric acid; cetyl alcohol; lanolin alcohol; aloe barbadensis extract; triticum vulgare germ oil; jojoba oil; moringa pterygosperma seed extract (and) glycerin; ascorbic acid; tocopheryl acetate; imidazolidinyl urea; methyl gluceth -20; ethoxydiglycol oleate; sodium dehydroacetate; PPG-3 benzyl ether myristate; behentrimonium chloride; sodium benzoate; rice bran oil; aroma
Moje włosy przed Herbatintem
Mój naturalny kolor to ciemny blond i miałam w nim już dość spore odrosty. Włosy farbuję od ponad dwóch lat, przerabiałam zarówno farbowanie u fryzjera jak i w domu, farbami drogeryjnymi, tradycyjnymi i piance. Wśród kolorów przewinęły się jasny brąz, rudości, blondy ciemne bądź średnie. Ostatnie co miałam na głowie to jasny beżowy blond z Loreala.
Użycie
Zapach farby był... dziwny. Na tyle dziwny, szukałyśmy z koleżanką daty ważności farby, której jednak na opakowaniu nie było. Konsystencja była oleista, farba była bardzo wodnista przez co lała się i była ciężka do nałożenia. Dwa opakowania to okazało się odrobinę za mało jak na moje włosy, choć z farbami drogeryjnymi miałam podobnie, a nawet gorzej. Trzymałam farbę jak zalecano 30min na odrostach i 10min na reszcie włosów.
Efekt końcowy
Mimo obaw, że farba mi nie rozjaśni włosów blond wyszedł jasny :) Złapało równomiernie na wszystkich włosach, odrosty nie odcinają się od reszty, choć na farbowanych już włosach kolor jest może odrobinę mniej intensywny i ciemniejszy, ale prawie tego nie widać.
Powyżej robione w ponury dzień zdjęcie tego, jak wyszedł kolor, ale w sumie to lepiej się nim nie sugerować, bo nie za bardzo umiem go uchwycić.
Cena i dostępność
Jedno opakowanie farby Herbatint kosztuje 39,90zł. Można ją kupić stacjonarnie i przez Internet.
Podsumowanie
Farba spełniła moje oczekiwania i zamierzam kupić kolejne opakowania, gdy pojawią się odrosty. Nie liczę na to, że nie będzie w ogóle niszczyła moich włosów, ale na pewno lepsze to niż zwykła farba. Nie jest pozbawiona szkodliwych składników, jednak ich ilość jest dużo mniejsza niż w drogeryjnych farbach. Ciekawi mnie jeszcze, jak długo będzie się trzymała na włosach, no ale z oceną tego będę musiała jeszcze poczekać :)



O tej farbie nigdy nie słyszałam! :)
OdpowiedzUsuńA kolor wyszedł bardzo naturalny w takim dziennym świetle.
Ja również o niej nie słyszała, ale dobrze, że nie niszczy włosów.
UsuńŁadny kolor :)
Mam bardzo podobną włosową historię do Twojej :-) Tylko włosy masz teraz ciut jaśniejsze niż ja (wychodzę z czarnego, zaczynałam od farbowania Palette) i chyba zdrowsze :-). Prostowanie to moja zmora, odstawiłam miesiąc temu... No ale kto wie, co wydarzy się dzisiaj - właśnie idę zmyć Joannę Naturię Miodową i zrobić płukankę octową, a następnie cierpliwie czekać, aż mi kłaki wyschną... Heh. Teraz stosuję farbę Color and Soin - pisze o niej Anwen, pewnie kojarzysz. Myślę, że efekt jest podobny po niej jak po Twojej. Nie miałam możliwości wczytać się w Twój blog tak dokładnie, jak bym chciała (lece zaraz pisać mgr)dlatego pytam tutaj. Rozważam spróbowanie tej "Twojej" farby, liczę, że masz porównanie. :-)
OdpowiedzUsuńDobrze, że odstawiłaś prostownicę, późniejszy efekt na pewno będzie tego warty :) Nie używałam Color&Soin, koleżanka przerzuciła się na niego właśnie z Herbatintu licząc chyba na dłużej trzymający się kolor, ale i tak się szybko wypłukiwał. Ale to był rudy, tak że wiadomo, że tu intensywność koloru jest ważniejsza niż w blondzie. Po przejrzeniu informacji i opinii dostępnych w internecie Herbatint wydał mi się lepszą farbą, ale to tylko moje zdanie :) Myślę, że zawsze warto spróbować. I powodzenia z pisaniem pracy! :D
Usuńnigdy wcześniej nie spotkałam się z farbami tej firmy.
OdpowiedzUsuńPrześliczna grafika bloga!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
dziękuję, bo mojego autorstwa :)
UsuńKochana, czy możesz napisać jak stylizujesz swoje włosy? Takie piękne zdyscyplinowane loki... :) Sama mam proste, ale baaaardzo jestem ciekawa.
OdpowiedzUsuńCzeszę je tylko na mokro z nałożona odżywką, później po spłukaniu już ich nie rozczesuję. Wgniatam piankę (tak jakby w każde pasmo osobno zawijając w kierunku głowy) i suszę małym ale ciepłym nawiewem (i tak długo schodzi i często nie udaje mi się ich dosuszyć do końca).
UsuńCześć ^^ Ostatnio zastanawiałam się nad pofarbowaniem włosów na jasny blond, mój naturalny to taki średni blond 'stare złoto'. Kiedyś miałam robione pasemka w kolorze piaskowego blondu, ale za drugim czy trzecim razem zniszczyło to nieco moje włosy :( Teraz już całe mi odrosły, jednak lepiej czuję się w jasnych i dlatego szukam jakiejś niby bardziej naturalnej farby lub chociaż bez amoniaku. I tak samo myślałam zarówno o Color&Soin, Biokapie jak i Herbatincie. Tylko możesz mi powiedzieć kochana czy kolor na zdjęciu powyżej jest podobny do tego w rzeczywistości? Czy na zdjęciu z sierpniowej aktualizacji są pofarbowane Herbatintem? Swoją drogą masz ślicznie włosy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
LeeLena
Ciężko powiedzieć z tym kolorem. Na ogół inaczej się widzę w lustrze a inaczej na zdjęciach, sama nie wiem jaki ten kolor jest. Jak chcesz mogę zrobić zdjęcia w różnych warunkach i ci podesłać. Włosy w aktualizacji są po tej farbie, ale wydaje mi się, że w rzeczywistości są trochę jaśniejsze (może to kwestia tego, że loki są takie zbite, napuszone włosy chyba wyglądają jaśniej xD)
UsuńNa zdjęciu w tym wpisie kolor jest taki w miarę podobny, ale światło jest z okna pochmurny dzień, więc raczej chłodne. Od tego światła też mi się ta fioletowa smuga na zdjęciu zrobiła :/
Rozumiem :) wiem jak ciężko określić kolor włosów :/ Nie musisz przesyłać, po prostu myślałam, że będzie to dużo jaśniejszy kolor :(
UsuńLeeLena
Herbatintem z tego co pamiętam można maksymalnie o dwa tony rozjaśnić, tak że to też zależy, od jakiego koloru się startuje. No ale jakiś super jasny kolor ciężko uzyskać...
UsuńNo w sumie racja... ale i tak dziękuję za pomoc ;)
UsuńLeeLena