W końcu przyszedł czas na porządne oczyszczenie skóry głowy :) Może to i głupie, ale zawsze mam problem z dokładnym umyciem głowy, ze względu na plączące się i ciągnące w dół włosy ciężko mi czasem dotrzeć do skóry. Z kolei mycie głową w dół kończy się u mnie kołtunem prawie nie do rozczesania i nie dałabym rady robić tego codziennie.
Postanowiłam zrobić sobie peeling korzystając z chyba najpopularniejszego sposobu, jakim jest zmieszanie cukru (w moim przypadku trzcinowego) z szamponem. Wybrałam Radical, który pod względem oczyszczania jest moim ulubionym, do tego dodałam jeszcze odrobinę błota do włosów z glinką Ghassoul z Bielendy (kupiłam wersję w saszetce). Mimo moich małych obaw cukier sprawdził się bardzo dobrze, nie skleił mi włosów i nie było problemów z wypłukaniem go. Na koniec pozostałość błota nałożyłam na całe włosy i trzymałam kilkanaście minut.
Efekt bardzo mnie zadowolił, skóra głowy była porządnie oczyszczona, a włosy świeże i czyste. Mam też wrażenie, jakby nieco mniej się później przetłuszczały. Muszę teraz pamiętać, żeby częściej się moimi włosami zająć w ten sposób :)
sobota, 3 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Ja raz na tydzień/dwa robię peeling przy użyciu zwykłego, białego cukru i szamponu i mój szampon jest mi bardzo wdzięczny, bo dzięki temu swędzi o wiele mniej niż kiedyś. To jeden z moich ulubionych metod pielęgnacyjnych dla włosów, bo w końcu zdrowy skalp to zdrowe włosy! :D
OdpowiedzUsuńja też nie lubię myć głową w dół!
OdpowiedzUsuń