środa, 24 kwietnia 2013

Włosowa aktualizacja - 20.04.13

15 komentarzy
W końcu podcięłam końcówki, po ponad dwóch latach od ostatniej wizyty u fryzjera :D Pierwszy raz robiłam to sama, zapewne wyszło krzywo, ale mam nadzieję, że tego nie widać. Poszło parę centymetrów, nie wiem dokładnie ile, ale starałam się jak najmniej włosów poświęcić. do tego jakieś dwa tygodnie temu zrobiłam Cocochoco (o czym pisałam w poprzednim wpisie) przez co skręt jest trochę luźniejszy.


Chyba tym razem kolor włosów udało mi się złapać w miarę takim jakim jest (choć jak wiadomo prawdziwego koloru danej rzeczy nigdy nie widzimy ;D ). Poza tym mam wrażenie, że moje włosy wyglądają lepiej na zdjęciach niż w rzeczywistości.

15 komentarzy:

  1. Jak udaje Ci się uzyskać takie świetnie loki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm właściwie to nic odkrywczego nie napiszę... :)

      Czeszę je tylko na mokro z nałożona odżywką, później po spłukaniu już ich nie rozczesuję. Wgniatam piankę i suszę (co schodzi mi dość długo, więc na ogół nie udaje mi się ich dosuszyć do końca xP).

      Usuń
  2. Uwielbiam Twój skręt, jak już pisałam jest mega oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny skręt!aż boję síę,że nie jest naturalny...:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to nie jest, jak już pisałam cocochoco go trochę rozluźniło ;)

      Usuń
  4. O matulu, ale sprężyste włosy! Marzę o takim efekcie. Szkoda, że to na piankę- mnie za bardzo wysusza włosy, niestety, więc z niej zrezygnowałam.
    Ale zazdroszczę włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ja to bym bez użycia pianki pewnie nie wyszła z domu, bo bym się bała, że będą się puszyć :( używam tej samej pianki od ponad dwóch lat i albo z przyzwyczajenia wysuszenia nie zauważam, albo po prostu mam szczęście i moich włosów to nie rusza.

      Usuń
  5. Niesamowity skręt. Bardzo ci zazdroszczę! Cudowne są

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz faktycznie niespotykany skret :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo wiele przydatnych informacji! Kiedyś, w czasach kiedy namiętnie prostowałam włosy prostownicą bardzo poważnie myślałam o prostowaniu chemicznym włosów. Teraz jednak błogosławię to, że nie miałam na nie pieniędzy. Strach pomyśleć, co by z moich włosów zostało.
    Co do encanto to też się nad nim zastanawiałam, ale z kolei jak mówisz że ma ten aldehydocośtamo, to już sama nie wiem. No bo wolałabym jednak zrobić w salonie, ale też dużo to kosztuje, a kto wie czy nie znudzi mi się za kilka dni i będę chciała znów mieć falowańce? W każdym razie z zaciekawieniem czytałam ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że muszę popracować nad umieszczeniem linków do komentarzy, bo mylą się posty :D

      Myślę, że nie ma co się wykosztowywać na salon, spokojnie można to zrobić w domu. Z tym znudzeniem to rozumiem - sama właśnie dlatego nie zrobiłam encanto na całe włosy, bo boję się, że zatęskni mi się jednak do kręconych.

      Usuń
  8. to Twój naturalny skręt? Boże...przepiękny !!

    OdpowiedzUsuń